•Artykułów• : 211
•Odsłon• : 2619603
WSTĘP
Drodzy czytelnicy, z nieskrywaną satysfakcją publikujemy tekst Kazimierza Dorczyka pod tytułem "Starościc ulwowiecki". Autor przychylając się do naszych próśb, odkurzył własne pióro i napisał tekst o Józefie Piotrze Wysockim h.Ogończyk. O tyle ważnej dla niego postaci, iż jest on dziadkiem żyjącego potomka Wysockich h.Ogończyk.
Pobyt Wysockich h.Ogończyk na ziemi dobrzyńskiej rozpoczął się w 1798 roku w parafii Strzygi, ale najważniejsze dla tego rodu wydarzenia rodzinne odbyły się na terenie Dulska oraz po drugiej stronie ówczesnej granicy rosyjsko-pruskiej w Małym Pułkowie na terenie parafii Wielkie Radowiska.
Od dłuższego czasu chodził nam po głowie pomysł przelania na papier własnych odkryć archiwalno-genealogicznych z położeniem głównego akcentu na szerzej nieznane historie rodów zamieszkujących w XIX wieku teren ziemi dobrzyńskiej.
Dotarliśmy do wielu dokumentów archiwalnych i tym samym uzyskaliśmy potwierdzenie występowania wybitnych osobowości, które miały znaczący wpływ na najbliższe otoczenie, w pewnym stopniu również na bieg historii nie tylko regionu ziemi dobrzyńskiej. Byli wśród nich przedstawiciele Białobłockich h.Ogończyk, Borzewskich h.Lubicz, Brudnickich h.Jastrzębiec, Płoskich h.Prus I, Kruszewskich h.Habdank i Wysockich h.Ogończyk.
W planowanej książce nie zabraknie również miejsca na opisy dawnych mieszkańców Dobrzynia nad Drwęcą, Dulska i Sokołowa również szlachetnych, ale pracą, zdolnościami i umiejętnościami, wszystkimi pozytywnymi cechami charakteru, które skutkowały zdobyciem wyższego poziom intelektualnego i materialnego, bez tej podbudowy jaką daje dobre urodzenie i określona zamożność w chwili startu życiowego.
Pomysł dojrzał już do tego stopnia, że prezentowany tekst jest swoistym tłem - punktem odniesienia do tematyki związanej z rodem Wysockich h.Ogończyk, dla której to rodziny zarezerwowaliśmy wiele kart w naszej przyszłej książce.
Redakcja, grudzie? 2014 r.
Kazimierz Dorczyk
S t a r o ś c i c u l w o w i e c k i
W Dulsku, obok drewnianego, osiemnastowiecznego kościoła, stoi wielkiej prostoty budyneczek o może dwu i pół metrowej wysokości, z dwuspadowym dachem na którym czerwienią się mocno już wystrzępione dachówki. O jego przeznaczeniu, nie od razu jasnym, powiadamia nas marmurowa tablica na jednej ze szczytowych ścianek: -D.O.M. Tu leży J.W. Józef Wysocki, Sędzia Pokoju, kawaler Orderu St Anny, umarł dnia 25 Stycznia 1840. Prosi o westchnienie.-
Grobowiec Wysockiego, jedyna pozostałość po przykościelnym cmentarzyku, jaki niegdyś tu się znajdował, szczęśliwie się ostał, bo pewno był jedynym murowanym grobem, a może i dlatego, że pozostawał jakoś Wysocki w ludzkiej pamięci, w pamięci dulskich parafian i w ich późniejszych opowieściach, które tą pamięć przeniosły dalej. Ten domysł zdaję się potwierdzać wzmianki o Wysockim w dziełku księdza Macieja Smoleńskiego Cztery kościoły w Ziemi Dobrzyńskiej wydanym nakładem autora we Lwowie w roku 1869. Smoleński był proboszczem w Dulsku w pierwszej połowie lat sześćdziesiątych, kiedy pamięć o dziedzicu Józefie Piotrze Wysockim musiała byc jeszcze żywa, zwłaszcza wśród starszych parafian, którzy to i owo nowemu proboszczowi opowiedzieli.
Z tych opowieści poskładał ksiądz Smoleński taki oto konterfekt: Pan Józef był to człek dziwnego nabożeństwa. Wesoły, gościnny, szczodry aż do rozrzutności, wszystkich bawił, przyjmował, fetował - a skoro dochody z gospodarstwa, z urzędu podprefekta i sędziego nie wystarczały, marnował lasy, zaciągał długi na lichwiarskie procenta.(-) Reparował kościół, pomnażał nabożeństwa, dowodził procesyjami, modlił się i hulał. Obrazek ten, jakby z Kitowicza wyjęty, pewno tę właśnie ma ułomność, że autor zbytnio uległ potocznym wyobrażeniom, że nazbyt zaufał ludowej wizji jaśnie wielmożnego. Miały tę wizję uprawdopodobnić przykłady zaczerpnięte z lokalnej plotki, która po półwieczu musiała być warta przysłowiowego tynfa, jak taka wieść, rozpuszczona najpewniej przez samego jej bohatera: Raz odebrawszy w Gdańsku za drzewo 50.000 talarów, puscił je w miejscu na karty. W lepszym świetle stawia Wysockiego informacja, że w 1806 r. podejmował przez kilka dni w swoim dworze w Dulsku napoleońskiego marszałka Davoutóa z liczną świtą, w jeszcze lepszym, że kilkanaście lat później dwukrotnie gościł u siebie młodziutkiego Fryderyka Chopina, przy okazji jego pobytów w niedalekiej Szafarni, o czym Smoleński już nie wspomina.
Dulsk i Wysoccy pojawili się w kręgu moich zainteresowań, kiedy indagowany o przodków Alek Wysocki, ojciec mojego najstarszego wnuka, przyniósł mi Pamiętniki Natalisa Sulerzyskiego byłego posła ziemi pruskiej na sejm berliński wraz z listem, przy którym jego ojciec (Józef Wysocki, toruński dziennikarz radiowy) przesłał mu owe Pamiętniki, nie tak dawno wydane. List jest datowany Toruń: 22.II.1989 , zaś książka ukazała się w PAX-ie w roku 1985. Józef Wysocki do syna pisze tak: Zgodnie z Twoim życzeniem, by się dowiedzieć jak najwięcej o rodzinie Wysockich przesyłam Ci białego krukaa w postaci pamiętnika Natalisa Sulerzyskiego. Otóż jego siostra była żoną Aleksandra Wysockiego [żona A.W. była siostrą żony Sulerzyskiego - K.D.], stąd zażyła przyjaźń i dużo ciekawych wzmianek. Powtarzają się nazwiska Wybickich, Łyskowskich, Jackowskich, Dęmbskich. (-) Wiemy, że mój ojciec, Piotr, lekarz-chirurg, pochodził z Pułkowa, a Józef Wybicki, kuzyn jego, podawał mnie do chrztu. Wspomniany wyżej Aleksander Wysocki jest jednocześnie i wnukiem Józefa Piotra Wysockiego z Dulska, i dziadkiem autora cytowanego listu.
Tak umiejscowieni historycznie i geograficznie Wysoccy wydawali się celem łatwym do genealogicznego zidentyfikowania. Nic bardziej mylnego, poczynając od zafałszowanej świadomości rodzinnej a na kiepskich domysłach historyków regionalnych kończąc. Świadomość rodzinna długo upierała się przy związkach z rodziną inicjatora powstania listopadowego, Piotra Wysockiego herbu Odrowąż a wspomniani historycy do dziś bezkrytycznie powtarzają nie wiadomo skąd wziętą wersję o Wysockich herbu Dryja (zob.: Piotr Gałkowski Genealogia ziemiaństwa ziemi dobrzyńskiej XIX - XX wieku, 1997. Mirosław Krajewski Nowy słownik biograficzny ziemi dobrzyńskiej, 2014 (!). Ten ostatni ewenement wydawniczy w stosownym fragmencie prezentujemy tu in extenso:
3027.
WYSOCKI ALEKSANDER h. Dryja (*1823 r. w Dulsku k. Dobrzynia n. Drwęcą-10 XII 1864 r. w Golubiu),
ziemianin, organizator powstania 1863 r.
3028.
WYSOCKI FELIKS h. Dryja (*3 IX 1778 r. - 6 IX 1856 r.), major Wojska Polskiego,
ziemianin, działacz gospodarczy
3029.
WYSOCKI JÓZEF h. Dryja (*ok. 1767 r. w Sokalu, -25 I 1840 r. w Dulsku), właściciel ziemski,
starosta ulwowiecki, sędzia pokoju, podprefekt powiatu lipnowskiego.
W każdym z tych zapisów znajdziemy element rozmijający się z dzisiejszym stanem wiedzy na temat trzech wymienionych osób, bowiem znana jest dokładna data urodzenia Aleksandra W., Feliks W. urodził się dziesięć lat później niż sądzi prof. Krajewski, zaś Józef W. urodził się w Ulwówku w parafii Sokal, lecz starostą ulwowieckim nie był, był synem starosty, więc słusznie bywa tytułowany starościcem).
Dopiero ujawnienie zawartości starej teczki z rodzinnymi papierzyskami (ma ją kuzyn Alka, Janek Wysocki i zechciał ową zawartość sfotografować) pozwoliło jednoznacznie przypisać rodzinę do herbu Ogończyk za sprawą -dyplomaty na szlachectwo-, jak mawiano w końcu lat trzydziestych XIX wieku, a co dzisiaj przyjęło się nazywać -patentem Heroldii-. W dokumencie tym Heroldia Królestwa Polskiego (instytucja ta, o mocno nadszarpniętej reputacji, działała w Warszawie w latach 1836 - 1861) wypowiedziała się na temat szlachectwa Wysockich następująco: Z mocy Artykułów 51. i 60. Prawa o Szlachectwie w Królestwie Polskiem zapadłego w roku 1836 rozpoznawszy dowody złożone przez J.W. Wysockiego Józefa Piotra, Sędziego Pokoju P-tu Lipnowskiego, dziedzica dóbr Dulska i uznawszy takowe za dostateczne na zasadzie decyzyi Rady Stanu oznajmionej przez Wypis z Protokołu posiedzenia z dnia 18/30 Września roku 1837 opinię Heroldyi zatwierdzaiącey, udziela niniejsze świadectwo iako J.W. Wysocki Józef herbu Ogończyk iest Szlachcicem Królestwa Polskiego wraz z potomstwem prawem płci oboiey w Kraiu zamieszkałem, lub z dozwolenia Rządu w Rossyi albo za granicą przebywaiącem. W skutek czego J.W. Wysocki Józef Piotr wpisanym bydą może w Księgi Szlachty dziedziczney, która nabyła tego Stanu przed ogłoszeniem wyżej wymienionego Prawa. O tem Deputacya Szlachecka Gubernii Płockiej stosowne uwiadomienie otrzymała. Świadectwo niniejsze z podpisem Prezesa i Dyrektora Kancellaryi Heroldyi, opatrzone Jey pieczecią wydane zostaie J.W. Wysockiemu Józefowi Piotrowi.
Działo się w Warszawie na posiedzeniu w dniu 27/8 Mca Maja/Czerwca roku 1838. [Podpisano:] Członek Rady Stanu Królestwa, Prezes Heroldyi Alexander hrabia Colonna-Walewski, Członek Heroldyi, Dyrektor Kancellaryi Jan Chyliczkowski. (świadectwo Nr 1522, Księgi Litera W, Numer kolejny 124).
Potwierdza to w swoim nieocenionym opracowaniu Szlachta wylegitymowana w Królestwie Polskim w latach 1836 - 1861 Elżbieta S?czys odnotowuj?c w?r�d Wysockich h. Ogo?czyk : Od J�zefa Micha?a i Teodory z M?czy?skich, kt�rzy wed?ug akt grodzkich piotrkowskich [br.r.] nabyli d. Ko?ciesz�w i Grabod�w � wnuk J�zef (s. Kazimierza) leg. 1837. Mamy wi?c i przodk�w J�zefa, jego rodzic�w i dziadk�w. Skromn? t? wiedz? wzbogaci? nieoczekiwany mail od p. Mirka Paliszewskiego ze Wschowy, kt�ry przegl?daj?c w Genetece metryki z Ukrainy natkn?? si? na dwa akty dotycz?ce Wysockich , oba niezwykle cenne, bo scalaj? i uwiarygodniaj? szereg niejasnych danych na jakie natrafia?em w r�?nych ?r�d?ach. Pierwszy z owych akt�w to, ni mniej, ni wi?cej, metryka chrztu J�zefa Piotra Wysockiego urodzonego w Ulw�wku, w parafii Sokal, chrztu, kt�ry dokona? si? ex aqua pure 25 lipca 1768 roku a rodzicami byli Marianna (nie znamy jej panie?skiego nazwiska) i Kazimierz Wysocki, starosta ulwowiecki et Nocensis, czego, jak dot?d, nikt przekonuj?co obja?ni? nie umia?. Ze S?ownika geograficznego Kr�lestwa Polskiego i innych kraj�w s?owia?skich o Ulw�wku dowiemy si?, ?e to wie? le??ca na p?n-wsch. od oddalonego o 10 km Sokala �na wsch. le?? Skomorochy, na p?d. Ciel??, na zach. Horod?owice (�) wzd?u? granicy wschodniej p?ynie Bug, w kt�rego dolinie le?? zabudowania. I jeszcze rzecz najwa?niejsza: Za czas�w Rzeczypospolitej nale?a?a wie? do d�br koronnych do powiatu i wojew�dztwa be?zkiego. Wed?ug wykazu kwarty na rok 1770 starostwo posiada? Kazimierz Wysocki, z prow. 10.400 z?p. z czego kwarta 2600 z?p. Wiemy zatem sk?d wzi?? si? staro?cic ulwowiecki, a kto ciekaw co to kwarta, ten zajrzy do tomu trzeciego Encyklopedii staropolskiej Glogera.
Akt drugi, spisany nieco wcze?niej, bo 5 pa?dziernika 1765 roku, r�wnie? w Ulw�wku przez komendarza parafii sokalskiej ks. J�zefa Morylowicza jest ?wiadectwem dope?nienia ceremonii chrztu, kt�ry tuz po urodzeniu by? najwidoczniej tylko chrztem z wody, jak w przypadku J�zefa Piotra; ?e o chrzest chodzi?o po?wiadcza te? obecno?? patrini, rodzic�w chrzestnych, kt�rymi s? urodzeni (oczywi?cie!) Feliks ?wie?awski, s?dzia ziemski be?zski i jego ?ona Marianna. To cz?sta w�wczas praktyka, bo zaproszenie chrzestnych z odleg?ych stron wymaga?o czasu, niekiedy roku lub dw�ch, a nawet, jak w tym przypadku, uroczysty ceremonia? musia? poczeka? a? do doros?o?ci. Kazimierz Walenty Wysocki, starosta ulwowiecki, syn nie?yj?cych ju? urodzonych Jakuba, podczaszego sieradzkiego i Teodory Wysockich , by? mo?e dope?nia? ceremonii chrztu, bo w?a?nie mia? si? ?eni? ? Nie znamy ani daty, ani innych okoliczno?ci jego ?lubu, wi?c pytanie pozostaje otwarte. Niepokoj?ca jest tylko owa drobna r�?nica w imieniu ojca: u S?czys J�zef Micha?, w dokumencie z Ulw�wka Jakub, z?agodzona troch? przez niew?tpliwie identyczn? w obu przypadkach Teodor? [z M?czy?skich] Wysock?.
Ma??e?stwo to opr�cz Kazimierza mia?o jeszcze dw�ch syn�w, o czym wiemy od Dworzaczka, kt�ry w regestach grodzkich i ziemskich umie?ci? inskrypcj? z Ko?ciana datowan? 1767 o nast?puj?cej tre?ci: Teodor s?dzia gr[odzki] kru?w[icki] i Antoni podczaszyc sieradzki, bracia m[i?dzy] s[ob?] rodz[eni] Wysoccy, w im[ieniu] swoim i brata rodzonego Kazimierza W[ysockiego] st[arost]y wulwocensis i notensis, mian[owali] plen[ipoten]t�w (f.172v). Bardzo charakterystyczna jest dla profesora ta, w odpowiedniej chwili, z nie?mia?ym u?miechem podsuni?ta podpowied?, taka, jak ta zapami?tana ze sk?adanego przed ponad p�?wieczem egzaminu z historii. Charakterystyczny by? i sam profesor � niewysoki, przygarbiony i w?a?nie jakby nie?mia?y; nie zapami?ta?em jego wyk?ad�w, bo � do dzi? mam to nieodparte wra?enie � on sam nie przecenia? w�wczas swoich mo?liwo?ci zainteresowania przysz?ych polonist�w nazbyt kr�tkim i restrykcyjnie przykrojonym kursem historii.
Standardowa tr�ja z jego podpisem pozwoli?a wi?kszo?ci z nas opuszcza? gmach Collegium Philosophicum przy Matejki z podniesion? g?ow?.
J�zef Piotr Wysocki ?eni? si? trzykrotnie. O pierwszej z ?on nie wiemy prawie nic, wyj?wszy to, ?e mia? z ni? syna Feliksa urodzonego 3 wrze?nia 1788 roku i � by? mo?e � drugiego o imieniu Franciszek, gdy? w metrykaliach dulskich znajdujemy zapis o jego ?mierci 5 stycznia 1804 roku wraz z informacj?, ?e to syn J�zefa i Marianny Wysockich; je?li trafnie przypuszczamy, ?e to brat Feliksa, to mo?emy te? uzna?, ?e poznali?my r�wnie? imi? pierwszej ?ony J�zefa. O samym J�zefie Piotrze dowiadujemy si? tego, i? ?eni? si? jako dziewi?tnastolatek. W akcie drugiego ma??e?stwa, zawartego gdy dobiega? trzydziestki, czytamy, ?e staro?cic ulwowiecki jest wdowcem i parafianinem ko?cio?a marzyninieckiego; dzi? to Marzenin oddalony o pi?? kilometr�w od Zdu?skiej Woli, a wi?c ziemia sieradzka, poniek?d rodzinna, skoro J�zef Micha? to podczaszy sieradzki a Teodora z M?czy?skich sieradzka ?owczanka.
W sprawie pierwszej ?ony J�zefa Wysockiego niezb?dna jest dygresja prostuj?ca nies?ychan? i bez zastanowienia rozpowszechnian? przez pan�w Ga?kowskiego i Krajewskiego wersj?, jakoby ow? pierwsz? ?on? by?a nieznana z imienia Wybraniecka (zm.1824), c�rka Antoniego Wybranieckiego (zm.1834), w?a?ciciela pobliskiego Soko?owa, [z kt�r?] mia? syna Feliksa. O Antonim Wybranieckim dowiemy si? z nie zawsze wiarogodnej tw�rczo?ci profesora Miros?awa Krajewskiego, ?e urodzi? si? 3 stycznia 1781 roku we wsi Kamienne ko?o Sanoka, (�Ziemia Dobrzy?ska� VII/2000, s.134) i wierz?c tym razem w prawdziwo?? tej informacji szybko liczymy, ?e c�rk? to ten Antoni m�g? mie? w najlepszym razie oko?o roku 1800, owa za? c�rka w zwi?zek ma??e?ski pospieszy? mog?a za kolejnych lat kilkana?cie; jak mog?aby wi?c by? matk? urodzonego w roku 1788 Feliksa Wysockiego? Prof. Krajewskiego nic jednak nie zra?a i brnie w ten absurd jeszcze g??biej podaj?c (tym razem na str.132), ?e Feliks urodzi? si? w roku 1778. A przecie? wystarczy?o pojecha? do Ob�r i przeczyta? nagrobn? tablic?. Sk?din?d czytaj?c teksty obu wymienionych wy?ej pan�w mo?na si? zastanawia?, kto od kogo przepisywa?, ale nad tym niech si? sami pog?owi?. Z lat nie tak dawnych wiemy, ?e jeden z pan�w ma w tym wzgl?dzie niebagatelne do?wiadczenie.
Do nast?pnego ma??e?stwa J�zefa pozostaje lat dziesi?? i nie wiemy czym te lata by?y wype?nione, ani gdzie up?yn??y � w Ulw�wku u rodzic�w, w podsieradzkim Marzeninie, na uprawie ziemi, na podr�?ach ? A jakie? to by?y lata dla pierwszej Rzeczypospolitej przypomina? nie trzeba; samo ?ledzenie owych wydarze? mog?o by? wielce wszechstronn? edukacj? � Sejm Wielki, Konstytucja 3 Maja, insurekcje warszawska i ko?ciuszkowska �
Drug? ?on? J�zefa Wysockiego zosta?a Franciszka M?czy?ska herbu ?winka, m?oda, dwudziestopi?cioletnia wdowa po Tomaszu Ignacym Julianie Cissowskim herbu Sas, zmar?ym przedwcze?nie po pi?ciu latach ma??e?stwa, z kt�rego pozosta?a tr�jka dzieci � o?mioletnia (w r. 1798) Basia, sze?cioletni Marian i licz?cy lat pi?? Franek. Cissowski zmar? w roku 1793, do kolejnego ?lubu wdowy dosz?o pi?? lat p�?niej. Wydarzenie to poprzedzi?y zapewne jakie? rodzinne negocjacje, bo z panie?skim nazwiskiem Franciszki ju? przecie? si? spotkali?my � nosi?a je babka J�zefa, Teodora z M?czy?skich. Zawierzaj?c Wielkiej Genealogii Minakowskiego mo?emy ustali?, ?e Teodora by?a kuzynk? drugiego stopnia dziadka Franciszki, Jana W?adys?awa M?czy?skiego (1713 � 1777), o?enionego z Aniel? Ko?mi?sk? z Ko?mina h. Poraj, a zatem J�zef i Franciszka byli kuzynostwem stopnia czwartego, kt�ry uwalnia? ju? od potrzeby ubiegania si? o ko?cielne dyspensy.
?lub odby? si? w Strzygach, rodowym maj?tku Cissowskich, le??cym na si�dmym kilometrze drogi z Rypina do Brodnicy i tam zosta? w ksi?gach parafialnych zapisany: Strzygi. 1798, dnia 17 lutego ja, Jakub Ciecierski, dziekan golubsko-dulski, curatus w Strzygach, potwierdzam zawarcie ma??e?stwa przez Znakomitego [Magnificorum] J�zefa Wysockiego, staro?cica ulanowieckiego [ulwowieckiego] wdowca, parafianina ko?cio?a marzyninieckiego, gdzie zosta?y og?oszone przewidzianym trybem zapowiedzi, o
czym za?wiadczy? dnia 8 lutego tamtejszy proboszcz, wielebny Antoni Staszkiewicz, i Franciszk? z M?czy?skich Cissowsk?, staro?ciank? staro-rypi?sk?, parafiank? ko?cio?a w Strzygach i jego prze?wietn? kolatork?, wspomagaj?c? r�wnie? klasztor franciszkan�w obserwant�w, bernardyn�w w Skempem. ?wiadkami ceremonii byli Znakomici Franciszek M?czy?ski, stolnik sieradzki i J�zef Za?uski, podkomorzy Jego Kr�lewskiego Majestatu. A tak?e liczni inni. (t?um. moje � K.D.)
S?owo o ?wiadkach: Franciszek jest kuzynem ojca Franciszki, Tomasza M?czy?skiego (o?enionego z Barbar? Kuczborsk?), jest te? Franciszek stolnikiem, lecz nie sieradzkim a ??czyckim i pos?em tej ziemi na Sejm Wielki (Czteroletni), za? o J�zefie Za?uskim skoligaconym odlegle z obojgiem ma??onk�w da si? powiedzie? tyle, ?e by? zapewne towarzyszem podr�?y Franciszka i z tej racji by? pod r?k? jako godny ?wiadek ?lubnej ceremonii.
W Strzygach Wysoccy gospodarowali przez lat pi?? do roku 1803, kiedy to J�zef Wysocki naby? od Ignacego Dzia?y?skiego Dulsk. Dzieci podros?y, narodzi?y si? te? nowe � w 1801 Jan Nepomucen, potem dwoje, Antoni Jan Bruno i Dominika Joanna, kt�re nie prze?y?y niemowl?ctwa lub lat wczesnego dzieci?stwa, w 1806 Karol Jan, w 1808 Aleksandra; o Janie Nepomucenie i dwojgu ostatnich b?dzie jeszcze mowa. W 1803 pierworodny Feliks mia? ju? lat pi?tna?cie i zapewne poszed? do szk�?, by? mo?e w pruskiej pod�wczas Warszawie, skoro na pocz?tku roku 1807 wst?puje do pu?ku drugiego jazdy u?an�w Ksi?stwa Warszawskiego i zostaje mianowany podporucznikiem. W tym?e samym roku, jak pisze M. Krajewski w cytowanej ju? �Ziemi Dobrzy?skiej� J�zef Wysocki by? cz?onkiem izby administracyjnej departamentu p?ockiego a nast?pnie komisarzem do zawierania kontrakt�w zbo?owych na potrzeby armii. Dekretem kr�lewskim z 1 czerwca 1808 roku zosta? mianowany podprefektem powiatu lipnowskiego i by? nim a? do roku 1812. W swojej wsi za?o?y? szko?? ludow? i sam by? w niej nauczycielem.
Tymczasem w drugim ma??e?stwie Wysockiego nie dzia?o si? najlepiej. W aktach notarialnych lipnowskich, sporz?dzonych najprawdopodobniej w styczniu 1813, znajdujemy dwie jak?e charakterystyczne adnotacje: 300. Dnia 14 stycz. JW Franciszka Wysocka podprefektowa Lipinska Deklaracj? wzgl?dnie popierania Rozwodu w Trybunale p?ockim z M??em Swym, uczni?a � 301. Tego? Dnia JW J�zef Wysocki podprefekt Lipi?ski y Franciszka z M?czy?skich ma??onka Komplanacy? wzgl?dnie Separacyi wszelkich swych D�br na przypadek Rozwodu, postanowili � . Owa komplanacja, jak nas pouczy stosowny s?ownik, to uk?ad pojednawczy ko?cz?cy sp�r, proces lub zapobiegaj?cy procesowi. By? mo?e, i? pewn? wskaz�wk?, co do czasu faktycznego orzeczenia rozwodu jest tajemniczy kontrakt, jaki zawar? ojciec z synem � na mocy tej umowy w lutym 1814 J�zef Wysocki odda? dobra dulskie Feliksowi, kt�ry w lipcu 1815 r. na powr�t zrzek? si? ich na rzecz swojego ojca.
Deklaracje i komplanacje to jedno, za? zmienno?? jako sta?a cecha kobiecej natury to drugie, zdaje si? m�wi? nam post?powanie niegdysiejszego staro?cica ulwowieckiego i taka refleksja nie powinna nas dziwi? u nieomal pi??dziesi?ciolatka, kt�ry niebawem podejmie decyzj? o zawarciu trzeciego ma??e?stwa.
Pomi?dzy rokiem 1815 a 1820 zmar? zast?pca podprefekta lipnowskiego Wincenty Wycza?kowski, m?? Jadwigi Malanowskiej. Czy owym podprefektem by?by wci?? J�zef Wysocki? Mamy prawo przypuszcza?, ?e panowie dobrze si? znali, niezale?nie od potwierdzaj?cej lub przecz?cej odpowiedzi na to pytanie a nader towarzyskie usposobienie J�zefa pozwala s?dzi?, ?e kontakty ich mog?y by? na tyle bliskie, i? po ?mierci Wycza?kowskiego nasz staro?cic po?lubi? dobrze sobie znan? i bez ma?a dwadzie?cia lat od siebie m?odsz? wdow? po nim. O wdowie wiemy z WGM, ?e mia?a dwie c�rki z pierwszego ma??e?stwa, Antonill? i Praksed?, drugie za? przynios?o jej syna, kt�rego akt urodzenia warto tu przytoczy? w ca?o?ci: Numer 2 Skoczkowo Roku Tysi?cznego O?msetnego dwudziestego drugiego dnia pi?tego miesi?ca Maia o godzinie szostey po po?udniu przed nami proboszczem Je?ewskim sprawuj?cym obowi?zki Urz?dnika Stanu Cywilnego Gminy Je?ewskiey Powiatu M?awskiego w Wojew�dztwie P?ockim stawi? si? Ja?nie Wielmo?ny J�zef Wysocki Deputowany z Obwodu M?awskiego i Lipnowskiego Posessor D�br Skoczkowa i dziedzic D�br Dulska z przyleg?o?ciami lat [puste miejsce] sobie licz?cy w Skoczkowie Gminie Je?ewskiey zamieszka?y i okaza? nam dzieci? p?ci m?skiey, kt�re urodzi?o si? w domu mieszkania iego pod Numerem pierwszym na dniu siedmnastym miesi?ca kwietnia roku bie??cego o godzinie si�dmy z rana o?wiadczai?c, i? jest sp?odzone z niego y Jadwigi z Malanowskich pierwszego ?lubu Wycza?kowskiey lat [dwa s?owa wymazane] i ?yczeniem iego iest nada? mu Jmiona Konstanty Miko?ay. Po uczynieniu powy?szego o?wiadczenia i okazania dzieci?cia w przytomno?ci Ja?nie Wielmo?nego Miko?aia Bagie?skiego Radcy licz?cego lat [puste miejsce] zamieszka?ego w wsi Maykach Dziedzica Dobr Skoczkowa tudzie? Wincentego Lubaczewskiego Organisty zamieszka?ego w Je?ewie w Gminie Je?ewskiey na [puste miejsce], kt�ry Rok wieku swego czterdziesty trzeci uko?czy?. Poczem ninieyszy Akt Urodzenia stawai?cym przeczytany i podpisany zosta? przez nas y Ja?nie Wielmo?nych J�zefa Wysockiego Miko?aia Bagie?skiego tudzie? Urodzonego Wincentego Lubaczewskiego podpisany zosta?. Ksi?dz Franciszek Drozdowski, proboszcz Parafii Je?ewskiey Sprawui?cy obowi?zki Urz?dnika Stanu Cywilnego Gminy Je?ewskiey [tu nast?puj? wy?ej wymienione podpisy].
Konstanty to ostatnie ze znanych nam o?miorga dzieci J�zefa, a je?li doda? pi?tk? przyrodniego rodze?stwa z pierwszych ma??e?stw Cisowskiej i Wycza?kowskiej, b?dzie ich trzyna?cioro. Odj?? trzeba z ich liczby troje, kt�rzy nie doczekali doros?o?ci i pozostanie dziesi?tka, kt�r? nale?a?o o?eni? lub wyda? za m??. Za ?ycia J�zefa Wysockiego by?o w rodzinie takich wydarze? przynajmniej sze??. Zacz??o si? od Barbary Cissowskiej, kt�ra w roku 1809 lub 1810 wychodzi?a za m?? za Kazimierza Koziebrodzkiego z Koziebr�d h. Bole?cic, najpewniej w zgodzie z rodzinn? tradycj?, bowiem dziad Barbary, J�zef Wincenty Cisowski h. Sas, starosta starorypi?ski, mia? siostr? Katarzyn? (+1779) te? zam??n? Koziebrodzk?, pods?dkow? dobrzy?sk?. ?lub by? pewno w Strzygach , o dzieciach tej pary nie znalaz?em ?adnej wzmianki, nawet ich tablica epitafijna w klasztorze w Sk?pem ZA DUSZE ?.P. BARBARY I KAZIMIERZA KOZIEBRODZKICH PROSZ? O ZDROWA? MARYA jest zupe?nie anonimowa. Kolejny ?lub to rok 1818, kiedy kapitan Feliks Wysocki ?eni si? z Aniel? Or?owsk?, wnosz?c? mu w wianie Ma?e Pu?kowo, potem jedena?cie lat przerwy w ?lubnych uroczysto?ciach i w latach 1829, 1830 i 1831 ?eni si? wpierw Jan Nepomucen, potem wychodz? za m?? Aleksandra i Antonilla. Dzie?mi J�zefa jeszcze b?dziemy si? zajmowa? a do c�rek Wycza?kowskiego pewno ju? nie wr�cimy, wi?c pozosta?my przez chwil? przy zam??p�j?ciu Antonilli, kt�ra to uroczysto?? mia?a miejsce w Dulsku 21 lipca 1830 roku. Jakim sposobem panna Wycza?kowska wyda?a si? za Leopolda Supi?skiego, obro?c? Prokuratorii Generalnej Kr�lestwa Polskiego nie wiemy, ale mo?emy na ten temat nieco pospekulowa?.
Przegl?daj?c spis akt�w notarialnych sporz?dzonych w latach 1808 � 1842 w kancelarii J. Bronisza w Lipnie (udost?pni? mi ten spis pan Dariusz Szpejankowski � dzi?kuj?) mo?emy zauwa?y? ci?g?? (po rozwodzie) aktywno?? maj?tkow? Franciszki wci?? pisz?cej si? �Wysocka�. Franciszka udziela pe?nomocnictw, ceduje obligacje, rozgranicza folwarki, dzier?awi wsie, dzieli sum? 166 tysi?cy z?otych pomi?dzy dzieci z dw�ch ma??e?stw, odst?puje dzier?awy by?emu m??owi i wszystko to zdaje si? wskazywa? na co najmniej poprawne stosunki pomi?dzy by?ymi ma??onkami a zapewne jeszcze lepsze mi?dzy przyrodnim rodze?stwem. Franciszka od jakiego? czasu mieszka?a ju? w Warszawie, bo i sk?d mog?oby si? wzi?? warszawskie ma??e?stwo Jana Nepomucena z Kratzer�wn?, bywa?y tam r�wnie?, lub przez czas d?u?szy przemieszkiwa?y, zaprzyja?nione zapewne r�wie?niczki Aleksandra i Antonilla, nastoletnie w�wczas panny. W latach dwudziestych, jak pisze Alina Kowalczykowa (Warszawa romantyczna, PIW, 1987): Miasto rozkwita?o, ?wiadcz? o tym dane statystyczne i opisy stanu Warszawy, a przede wszystkim jednog?o?ne uniesienia �wczesnych pami?tnikarzy, zafascynowanych jej rozwojem. Ludno?? szybko i stale wzrasta?a � gdy w 1816 r. Warszawa liczy?a 81 000 sta?ych mieszka?c�w, to w 1820 r. by?o ich ju? 100 300. Wsz?dzie by?a widoczna ogromna skala zamierze? i dokona? urbanistyczno-architektonicznych: d???c do modernizacji stolicy komponowano od nowa ca?? jej sylwet?, wytyczno z rozmachem place, porz?dkowano ulice. Rozbierano rudery (�) a i stare budowle zawadzaj?ce kompozycyjnie. Np. zburzono Bram? Krakowsk? (1817) i s?siednie kamienice oraz zabudowania przedniego dziedzi?ca Zamku Kr�lewskiego, co ukszta?towa?o wizualnie plac Zamkowy, rozebrano Ratusz Miejski na Rynku Starego Miasta (1817) i Ratusz Nowomiejski (1818), ko?ci�? i klasztor dominikan�w obserwant�w (1818, stan?? na tym miejscu Pa?ac Staszica}, ko?ci�? ?w. Jerzego i wiele innych budynk�w. W latach dwudziestych ustali? si? architektonicznie Nowy ?wiat, ukszta?towa?y si? place Teatralny i Bankowy, stwarzaj?c w centrum miasta szerokie perspektywy widokowe�
A je?li w owych szerokich perspektywach mie?ci?o si? te? ma??e?stwo z ustatkowanym trzydziestolatkiem zaaprobowanym (a mo?e wybranym?) przez rodzin?, to i panna Antonilla nie mog?a tych perspektyw zlekcewa?y?. Nie wysz?a na tym najlepiej � w ci?gu dziewi?ciu lat urodzi?a sze?cioro dzieci, by po dalszych trzech pochowa? m??a. Wyda?a za m?? trzy z pi?ciu c�rek i o?eni?a jedynego syna Ludwika Feliksa. Ta niew?tpliwie bardzo dzielna kobieta doczeka?a si? przed ?mierci? (+13 VII 1872) trojga wnucz?t, z kt�rych ostatnie, urodzony 16 lutego 1871 Leon Supi?ski, mog?oby by? przedmiotem jej uzasadnionej dumy � by? bowiem Supi?ski w II Rzeczypospolitej wsp�?organizatorem polskiego s?downictwa po odzyskaniu niepodleg?o?ci, ministrem sprawiedliwo?ci w kilku rz?dach i Pierwszym Prezesem S?du Najwy?szego w latach 1929 � 1939.
W Dulsku lata trzydzieste up?ywa?y na zwyk?ych troskach gospodarskich, komu co wydzier?awi?, gdzie zaci?gn?? kredyt, kt�r? cz??? d�br sprzeda?; wszystko to do?? dok?adnie wida? we wspomnianym ju? spisie czynno?ci notarialnych. Ale? to na wszystko znajdzie si? ?rodek (est modus in rebus) � tak to widzia? ksi?dz Smole?ski i pisze dalej, ?e p. J�zef by? do?? przemy?lny na takie sprawy. Pozwala maj?tek subhastowa? i tak zr?cznie nadrabia, ?e go kupuje syn jego Feliks oficer wojsk polskich za (oko?o) 120.000 z?p. z pokrzywdzeniem licznych wierzycieli, bo nawet hipoteczne d?ugi prawie wszystkie spad?y. Dobry jednak p. Feliks mimo to, ?e poszkodowani ?adnego do? nie mieli prawa, zas?aniaj?c ojca od z?orzecze?, sp?aca? przynajmniej prywatne d?ugi w trzeciej cz??ci, czasem i w po?owie.
I tu zmierzaliby?my ju? do ko?ca opowie?ci o J�zefie Piotrze Wysockim, gdyby nie przekorny duch prawdziwych genealogicznych historii, kt�ry z upodobaniem rzuca w u?adzon? tafl? narracji raz ma?y kamyk, a kiedy indziej ca?kiem spory kamie?, po kt�rym kr?gi tocz? si? a? po kra?ce opowie?ci. Tak by?o i tym razem, kiedy sprawdziwszy po raz kolejny znane na pami?? dokumenty wpisa?em w wyszukiwark? Geneteki nazwisko ?ukowska, bo tak, bez ?adnych w?tpliwo?ci, nazywa?a si? po zam??p�j?ciu Honorata, c�rka Feliksa. W urodzeniach ani ?ladu, cho? w znanym nekrologu z 1844 roku mowa jest o c�rkach, ?lubu w Warszawie z pewno?ci? nie brali, wi?c szybko dotar?em do zgon�w� i oniemia?em. Czytam pi?? razy Poz,16, rok 1844, nr aktu 12 Honorata ?ukowska, imi? ojca J�zef, imi? matki Marianna, nazwisko matki Mas?owska, parafia ?w. Andrzej Warszawa i na ko?cu pomara?czowy prostok?cik z czterema literkami SKAN: Dzia?o si? w Warszawie dnia �smego Stycznia Tysi?c O?mset Czterdziestego Czwartego roku, o godzinie Pi?tej z po?udnia stawili si?: Kazimierz S?upecki Urz?dnik z Kommisyi Spraw Wewn?trznych i Maryan Karwosiecki z w?asnych fundusz�w utrzymuj?cy si?, pe?noletni, w Warszawie zamieszkali i o?wiadczyli, ?e w dniu dzisieyszym o godzinie trzeciey z po?udnia przy Ulicy Przechodniey pod liczb? Dziewi??set pi??dziesi?t cztery umar?a Honorata z Wysockich ?ukowska lat Pi??dziesi?t ?yi?ca, urodzona we wsi W�lka Marzy?ska w Powiecie Sieradzkim, C�rka J�zefa i Maryanny z Mas?owskich Ma??onk�w Wysockich, zostawiwszy po sobie owdowia?ego M??a Miko?aia ?ukowskiego Obywatela. Przekonawszy si? naocznie o zey?ciu ?ukowskiey, Akt ten po przeczytaniu podpisanym zosta?. Nast?puj? podpisy: ksi?dz Marcin ?arnecki, proboszcz, Kazimierz S?upecki, Maryan Karwosiecki.
Tak sko?czy?y si? niezliczone dywagacje o tajemniczej pierwszej ?onie J�zefa Wysockiego, tudzie? utyskiwania, ?e z bied? znamy ledwo jej pierwsze imi?, co i tak by?o lepsze od sytuacji, w kt�rej wmawiano nam, ze ow? pierwsz? ?on? by? nieznana z imienia niejaka Wybraniecka. O samej Mariannie Mas?owskiej dowiadujemy si? z herbarza Szlachta sieradzka XIX wieku online autorstwa El?biety Haliny Nejman, ?e by?a c�rk? Stanis?awa i Joanny Sulimierskiej. Mas?owscy h. Samson z Mas?owic k. Wielunia to stary r�d rycerski posiadaj?cy w ziemi wielu?skiej liczne wsie i miasteczka. Ojciec Marianny, prawnuk Baltazara (1572 � 1660), uczestnika wyprawy chocimskiej, wnuk Adama, stolnika wielu?skiego, syn Adama, stolnika owruckiego i Anny Dzia?y?skiej h. Ogo?czyk, by? komornikiem sieradzkim i dziedzicem cz??ci d�br Podwody, Joanna pochodz?ca z linii Sulimierskich h. Staryko? osiad?ych na W?glewicach i Lubcu, by?a c�rk? Micha?a (+1780) i El?biety Miniszewskiej h. Top�r. Blisko jest z nimi spokrewniona linia Sulimierskich na Ka?owie i Nowej Wsi (kilkoro z tych Sulimierskich chrzczono w Marzeninie), z kt�rej wywodzi? si? Filip Rafa? Sulimierski , w?a?ciciel wsi Brzeski po?o?onej w parafii Marzenin i ojciec� Filipa Koronata � tak, tak, dobrze zgadujecie (my?l? tu o genealogach) � tw�rcy, redaktora i wydawcy wci?? niezast?pionego S?ownika geograficznego Kr�lestwa Polskiego i innych kraj�w s?owia?skich. Darmo szuka? lepszej pointy dla opowie?ci o ulwowieckim staro?cicu