•Artykułów• : 211
•Odsłon• : 2620086
S?owa ulatuj?, pismo pozostaje
Obecnie ?yjemy w czasach, w ktrych mo?emy swobodnie prowadzi? badania genealogiczne nad przodkami naszych rodzin. Sprzyja temu moda na tak? dzia?alno?? oraz rozwijaj?ca si? technika elektroniczna, informatyczna i u?atwiony dost?p do bazy narz?dzi genealoga amatora (mowa tutaj o cyfryzacji i digitalizacji starych ?rde? genealogicznych, historycznych oraz s?ownikw ?aci?skich, rosyjskich , jak i pradawnych map i przekazw podr?nikw).
Dzisiaj ?rd?a przydatne dla ka?dego poszukiwacza rodzinnych korzeni przechowywane s? m.in. w:
- Archiwach Pa?stwowych,
- Archiwach Ko?cielnych,
- Urz?dach Stanu Cywilnego,
- Archiwach Parafialnych.
Ka?dy akt lub dokument o przodku odszukany przez detektywa historii rodzinnej cieszy niezmiernie i wyznacza dalsze kryteria poszukiwa?. Jak?e jest mi?o, gdy kolejne szacunkowe roczniki i parafie s? dost?pne, tzn.: nie uleg?y zniszczeniu przez lata wojen i zmian politycznych. Wwczas bez problemu badamy kolejne roczniki urodze?, ma??e?stw i zgonw. Nie zastanawiamy si? wtedy, co by by?o gdyby tych ksi?g ju? nie by?o - tylko z u?miechem na twarzy przeszukujemy po??dany materia?.
Wszystkie dokumenty, ktre dotycz? pradziadw naszych rodzin, to w pewnym sensie nasze dziedzictwo i wsplne dobro. Wiele z tych zasobw zosta?o zniszczonych w wyniku po?arw, powodzi oraz wojen jak i rwnie? z nie dope?nienia obowi?zkw. Dzisiaj cieszymy si? wolno?ci? i z u?miechem na twarzy poszukujemy informacji rodzinnych. Z pewno?ci? te u?miechy znika?y z twarzy ludzi, ktrzy byli ?wiadkami palenia ksi?g parafialnych i innych tego typu dokumentw przez Niemcw podczas II wojny ?wiatowej lub w wyniku po?arw, ktre by?y nast?pstwem wiekowych wojen. Tym ludziom z pewno?ci? przesz?a przez g?ow? my?l: Tego ju? nikt nie odtworzy, a spisane informacje przepad?y bezpowrotnie, pozbawiaj?c przysz?a pokolenia ich dziedzictwa narodowego. Z pewno?ci? osoby odpowiedzialne za przechowywanie starych dokumentw zadawa?y sobie pytanie: Czy zrobiono wszystko, aby w?a?ciwie zabezpieczy? te dokumenty przed po?arami, dzia?aniami wojennymi i innymi szkodliwymi dla nich czynnikami?
Cz?sto bywa?o tak, ?e ksi?gi w czasie dzia?a? wojennych le?a?y w spichlerzach i stodo?ach czeka?y na przetrwanie, cz??? z nich nie doczeka?a i posz?a w tzw. eter.
Dzisiejsza nauka pozwala na digitalizowanie i kopiowanie starych dokumentw bez ingerowania w ich jako?? i trwa?o??. Logiczne zatem jest, ?e trzeba wykorzysta? tera?niejszy czas pokoju na digitalizacj? wszystkich naszych archiwalnych materia?w, a nast?pnie zagwarantowa? bezpieczne przechowywanie takich kopii. Nie mo?emy sobie pozwoli?, aby?my stracili w przysz?o?ci dokumenty, ktre stwierdza?y nasz? to?samo?? narodow?.
Nie wszystkie instytucji, ktre przechowuj? materia?y genealogiczne dysponuj? w?a?ciwymi ?rodkami na odpowiednie ich przechowywani, nie wspominaj?c ju? o ich digitalizacji. W takich instytucjach powoli umieraj? cenne zasoby bezpowrotnie.
Cz?sto przy swoich poszukiwaniach genealogicznych kierujemy si? tylko w?asnym interesem detektywa historii rodzinnej, ale mo?e najwy?szy czas, aby?my sobie spojrzeli w oczy i powiedzieli prawd?, ?e ka?dy z nas powinien zrobi? wszystko, aby dziedzictwo, z ktrego korzystamy pozosta?o w stanie niezmienionym dla naszych potomkw, bo Oni tak?e chcieliby cieszy? si? poszukiwaniami, a co za tym idzie i rado?ci? z tytu?u odszukania swojego przodka.
Ka?dy z nas powinien by? odpowiedzialny za pami?tniki o swoich przodkach . Prace w archiwach nad digitalizacj? winny nieustannie prze? , a odpowiednie instytucje powinny wyszukiwa?, gdzie jeszcze pozosta? nie zdigitalizowany materia? lub gdzie gin? ksi?gi w niew?a?ciwych warunkach przechowywania. Taki sygna? dochodzi?by do w?a?ciwych instytucji, ktre podejmowa?yby odpowiednie dzia?ania zapobiegawcze.
Dzisiaj si? cieszymy pokojem, ale jutro mo?e by? po?ar, wojna itp. Przecie? tego nauczy?a nas historia Polski, gdzie nasz kraj by? wielokrotnie n?kany, a rozmiary zniszcze? by?y olbrzymie. Budynki leg?y w gruzach, ale o bohaterach tych wydarze? mog?y si? zachowa? informacje spisane na papierze.
Mo?emy sobie zada? pytanie: Dlaczego Mormoni na podstawie porozumie? z AP w Polsce byli w stanie wykonywa? w krtkim okresie setki mikrofilmw a nasze w?adze przespa?y ten okres, szczeglnie w latach pokoju?
Dlaczego grupy genealogw amatorw s? skuteczniejsze w digitalizowaniu i indeksacji materia?w od instytucji pa?stwowych odpowiedzialnych za te dokumenty?
A nadto najwa?niejsze pytanie: Co musi si? zmieni? w naszym kraju, aby w?adze zrozumia?y, ?e skuteczna ochrona wszelkich archiwaliw i wykonanie ich elektronicznych kopii to priorytet?
Pawe? Wasiak, Tychowo, 10.09.2012 r.